LM

Czy Legia sprzedała mecz z Celtikiem?

Sprawa dwumeczu Legii Warszawa z Celtikiem Glasgow wydaje się co najmniej dziwna. Co dzień dowiadujemy się o nowych faktach z tego zagadkowego zdarzenia. Moje pytanie brzmi: czy Legia mogła celowo odpaść z Celtikiem?

Dzisiejsze media donoszą, że nawet bramkarz Legii, Dusan Kuciak miał się pytać Bereszyńskiego, czy ten może zagrać w meczu. Natomiast Bereszyński otrzymał zapewnienie od kierownika drużyny, pani Marty Ostrowskiej: „Niczym się nie przejmuj, tylko graj. Od tamtych spraw jestem ja.” Jak to więc możliwe, że sami piłkarze wiedzieli, co się święci i nie byli przekonani do tej zmiany, a kierownictwo drużyny było tak pewne swojej racji?

Wśród komentarzy kibiców już pojawiają się spekulacje, co do tej sprawy:

Dla mnie to wszystko jest przynajmniej dziwne. Skoro sam Kuciak interesował się tym, czy Bereszyński może grać, to nie wierzę, że w kierownictwie zespołu to przeoczono. Może po prostu wprowadzenie Bereszyńskiego na 4 min. przed końcem, to był plan B Celtiku… W końcu trener Legii jak i manadżer Celtiku są Norwegami. Może plan B wyglądał tak: Gramy rewanż na 3:0. Jak się nie uda i awans będzie poza zasięgiem, wówczas realizujemy plan B… Sam udział w IV rundzie to 2 mln EUR. Wystarczyło komuś te 2 bańki (a nawet połowę tego) odpalić komu trzeba… Celtik pewnie już po pierwszym meczu szukał haka na legię na wypadek porażki w rewanżu. Zapewne od początku doskonale wiedzieli o niezarejestrowaniu Bereszyńskiego na II rundę. Tam gdzie gra toczy się o wielki szmal, wszystko jest możliwe.
Oczywiście to tylko moje dywagacje, ale scenariusz o frajerstwie legii jest dla mnie najmniej prawdopodobny,,,

Czy jest możliwe, aby stołeczny klub, bądź jakaś osoba w nim pracująca, celowo storpedowała starania o awans do Ligii Mistrzów? Cała sprawa od początku wydaje się absurdalna, ktoś nie zgłasza zawodnika, ktoś nie wie, że zawodnik nie był zgłoszony, ktoś wpuszcza tego zawodnika na 4 minuty przed końcem meczu, pytanie, po co? Czy Legia potrzebowała tej zmiany? Prowadząc w dwumeczu 6:1, ktoś podjął takie ryzyko? Tą sprawą powinna zająć się chyba prokuratura, bo aż trudno uwierzyć w takie frajerstwo i amatorstwo. Zaś w to, że polska piłka jest skorumpowana, już łatwiej.

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *